Pokazywanie postów oznaczonych etykietą metamorfoza. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą metamorfoza. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 18 grudnia 2011

BUTY, metamorfoza 04 i stado zombiaków

Nie wiem właściwie od czego zacząć, bo przez weekend intensywnie pracowałam nad lalkami i dodatkami i sporo wymyśliłam. Przy okazji przeprowadziłam z mężem długą dyskusję o wpływie dzieciństwa na dorosłe życie, ale nie o tym będę dzisiaj pisać. Myślę, że pokieruję się tytułem, czyli czym od razu chcę się pochwalić, a co może zaczekać :)

BUTY!
Ostatnio wpadłam na bloga anglojęzycznego o tworzeniu butów dla lalek. Z tego co się zorientowałam autor używa dość skomlikowanych technologii, a z drugiej strony takich, które można zastąpić prostszymi. Już od jakiegoś czasu zanosiłam się do zrobienia własnej pary obuwia, ale chciałam robić podeszwy z modeliny, po którą jakby mi za daleko:) Siedząc wczoraj przy komputerze i oglądając małe cudeńka zaczęłam się dookola siebie rozglądać - z czego by tu zmajstrować buciki...no i jak to ze mną bywa - wymyśliłam:) Jak się uprę to nie ma bata.
Materiały, których użyłam:
- sztuczna skóra z paska do spodni
- klej uniwersalny silikonowy
- koraliki i kółeczka metalowe z kolczyka
- kawałek drewienka
- płyta pilśniowa

Podeszwę wygięłam z płyty pilśniowej ( rozwarstwiłam ją, żeby nie była taka gruba i dała się modelować.) Obcasy są zrobione z kawałeczków drewna odpowiednio spiłowanych i obklejonych skórką. Aha, z przodu podwyższenie buta jest też zrobione z paska - taka usztywniająca część między zewnętrzna a wewnętrzną strona paska. no i to jakoś wszystko posklejałam. Oto wyniki:











Nie sa może idealne, bo tutaj trochę klej wystaje, tutaj krzywo przycięłam, ale ogólnie jestem z nich dumna:) uważam, ze jak na pierwszy raz to wyszły całkiem przyzwoite:)

a teraz METAMORFOZA 04!
Pamiętacie dziewczyny, które przybyły do mnie kilka dni temu? Była wśród nich Sharpey, którą wzięłam najpierw za Hannah Montanę. I to własnie na nią przyszedł czas przemiany. Chciałam zachować jej młodzieńczy charakter i postanowiłam zrobić Sharp w wersji wiosenno-jesiennej (no powiedzmy:P)
Włosy były odporne na loki i układanie, więc związałam je w kucyk (na zdjeciach są lekko mokre) Myślę, ze do niej wymyślna fryzura i tak nie pasuje:)

Przedstawiam wam Sharpey w nowej odsłonie!







Sharp ma sweterek - taki bolerkowaty, 2 tuniki, rajstopy i bizuterię pasującą do butów. No i torbę uszytą z pokrowca na torby zakupowe z rossmana - pasek jest przyklejony - ten sam materiał co buty.

Ja jestem zadowolona, ale oceńcie sami:)

I na koniec dzisiejsza niespodzianka od mojej przyjaciółki Aliny:
STADKO ZOMBIAKÓW!:)

Rano odebrałam telefon od mojej przyjaciółki - powiedziała, że ma coś dla mnie i za godzinę będzie. Była rano na "dworcu świebodzkim" czyli wrocławskim niedzielnym targu gdzie można kupic dosłownie wszystko - ale najlepsze rzeczy sa zawsze na samym końcu u panów żuli:) I tym razem właśnie Pan Żul nas nie zawiódł. Uczuliłam Alinę, żeby zwracała uwagę na lallki, szczególnie mattela, bo te najbardziej mnie interesują. Razem z Sikorem (jej chłopakiem i również moim serdecznym przyjacielem) oboje chadzają na plac co niedzielę w poszukiwaniu różnych różności (i masseł maslanych:)) I to własnie Sikor wypatrzył laleczki w pudle u Pana Żula!
Alina przyjechała do mnie około 11 i już od drzwi powiedziałam, żeby szybciutko pokazała co ma, ale ona stwierdziła, ze lepiej wywalić je na podłogę...już po chwili wiedziałam dlaczego. Otóż wszystkie lalki były ubłocone i niemiłosiernie śmierdziały...cholera wie czym!
Wyrzuciłyśmy zdobycze na podłogę i oto co tam było:





Oczywiście zwierzaki od razu zainteresowały się śmierdzącymi koleżankami:)



 Mimo brudu i smrodu widac było, ze lalki są w dobrym stanie i co lepsze- częśc ma oryginalne ciuszki:))



NIe wiem co to za lalka ale podoba mi się jej kolor włosów:)
edit: (dziękuję za pomoc Kate:)

Moja Kayle to lalka z serii Amazing nails


Jasmina od Simby w oryginalnym stroju!

Lalka jest taka, ale strój taki jak na tym zdjęciu:





Dwie Steffi ze starym moldem

Tereska do pary dla Barbie, którą ostatnio kupiłam
- w oryginalnym stroju!


 I jakaś Kira?? ciuszki oryginalne, ale zniszczone:( i rączka zjedzona - o dziwo, bo reszta lalki w idealnym stanie. Potrzebuję ciałka do przeszczepu:(
Edit: Lea jest z serii Lea Bead party, niestety nie mogę znaleźć jej zdjecia w sieci:(



I jakiś klonik, którego roboczo nazwałam Wioletta, gdyż ma włosy jak znana wszystkim, niestety już nieżyjąca, Wioletta Willas.

Robiłam zdjęcia szybko, a Alina trzymała lalki z obrzydzeniem, byle tylko pokazać jakie są strasznie brudne i co to:) Później szybko rozebrałyśmy lalki, ciuchy poszły do prania a lalki wskoczyły do miski z szamponem, zeby tam wymoczyć się i wykąpać. Po koilku godzinach wszystkie zostaly dokładnie wyszorowane i zaczęłam przeprowadzać zabiegi na włosach:) Okazało się, ze wszystkie mają włoski mało zniszczone i szybko doprowadziłam je do porządku (przynajmniej wstępnie:)) I pewnie już niedługo zobaczycie efekty:)

Jeśli ktoś może pomóc w identyfikacji reszty ferajny, będe wdzięczna.
Steffki z chęcią wymienię na jakieś buciki albo lalkę mattela.

aha! wszystko kosztowało Alinę 10zł!:) warto chodzić po takich placach:))

środa, 14 grudnia 2011

Elfowa wróżka czyli metamorfoza nr 3:)

Pora na nową metamorfozę. Skrzydełka i sukienkę już znacie z przymiarek Eryki, a dzisiaj swoje nowe wdzianko dostała królowa elfowych wróżek:) Poznaliście ją wczoraj...
Oto i ona (jeszcze bezimienna:)




Sukienkę lekko przerobiłam - zrobiłam  z niej bombkę wszywając na samym dole gumkę, tak, że sukienka może wyglądać tak jak na powyższym zdjęciu lub tak:



...jak bańka:) niestety nie mam dla niej butków:(

Fryzura to misternie ułożony kok - na zdjeciach wygląda gorzej niż w rzeczywistości, ale mam nadzieję, że wam się spodoba:)


Ozdoby na włosach i na piersiach to plastikowa biżuteria dla dziewczynek (oczka sa różowe, tak jak na pierwszym zdjęciu, na reszcie nie chciało mi się "naprawiać " koloru;)





Kok z tyłu spina pierścionek, a na górze jest część od klipsa - zasłania drucik, którym spięłam włosy.


i kok z góry:


Na koniec prezentacji porównanie "przed" i "po" metamorfozie:)


I jak wam się podoba?:)


środa, 7 grudnia 2011

tajemnicza przesyłka i druga metamorfoza:)

Wczoraj przyszła do mnie tajemnicza paczka. Domyśliłam się, że w środku są jakieś lalki, ale nie miałam pojęcia jakie:) Wiedziałam tylko, że najprawdopodobniej nadawcą jest Shi4. Wpadłam z paczką do pokoju i szybko rozwaliłam kartonik. Moim oczom ukazało się 5 trupków...I mój entuzjazm trochę ostygł. Pomyśląłam: "chciałabym wszystkie naprawić, ale nie jestem cudotwórcą" Zaczęłam oglądać każdą lalkę z osobna i oceniać co da się zrobić. Tak owe lale wyglądały kiedy do mnie przybyły:
3 ciała od mattela, 2 głowy majskinek i trzy kloniki. 
 I po kolei:
 Ruda majskinka - Jej twarz była by śliczna gdyby nie ten makijaż zrobiony przez jakieś niewyżyte malarsko dziecię:) do niej trzeba będzie użyć drastycznych form - acetonu, co tutaj grozi zmazaniem całkowicie makijażu, ale trzeba będzie spróbować:) Ciałko ma od jakiejś barbie z lat 90. pewnie.
 A tutaj inny rudzielec - niezidentyfikowany plastikowy klonik:)


 

I kolejny - blond z ciałkiem Barbie (nie ma bolca w ciałku, ale szyja jest cała;))

A tutaj farbowana lala - ktoś fabrując włosy na różowo zafarbował całą głowę:)



A na koniec zostawiłam blond majskinkę z ciałem chyba nie swoim (na lewym ramieniu jest tatuaż, może ktoś zidentyfikuje korpus i główkę ?). Włosy gdzieniegdzie potraktowane są nożyczkami a na policzku ma pomarańczowy ślad od mazaka. 
 Ponieważ Ta majskinka była zdecydowanie w najlepszym stanie to właśnie na nią padł wybór - metamorfoza nr2.

Zaczęłam od moczenia włosów w płynie do płukania tkanin:



Później, po paru godzinach blondzia przeszła mycie, czesanie, jeszcze jedno mycie i...najważniejsza decyzja - co z włosami? reroot czy cięcie? A, że zawsze lubiłam ryzykować wybrałam cięcie:) i to ostre cięcie, ale na szczęście wyszło dobrze...według mnie:) ale oceńcie sami:

A już wieczorem majskinka dostała imię. Wymyślił je dla niej mój mąż, z którym gawędziłam przy winku, szyjąc przy okazji ubranko dla nowej podopiecznej;) 
Przedstawiam wam Karin:



 Dostała moje kolczyki - sówki z czerwonym oczkiem:)
 Zrobiłam jej -niby-buty - takie większe skarpetki przewiązane materiałem tym samym, z którego zrobiony jest pas i kokarda na torebce.
 Sukienka jest uszyta z czarnego aksamitu - zapina się na rzep na szyi. pas również jest zapinany na rzep. Rajstopy są uszyte z cieniowanej rozciągliwej koronki:)


 A tutaj Eryka i Karin razem - czyste, ubrane i zadowolone:))
 Na koniec porównanie - po lewej "przed" po prawej "po"

Jak wam się podoba Karin?